Zawisza Czarny

Pełne nazwisko naszego bohatera brzmi: Zawisza Czarny z Garbowa herbu Sulima.  Dlaczego „Czarny”? W owych czasach bardzo często – z braku nazwisk – dla odróżnienia ludzi nadawano im przydomki od wyglądu. Istnieją też opinie, że na tej samej zasadzie, co poprzednik „Czerwony” – wyglądu osobistego – nosił czarną zbroję. Mamy wprawdzie mało świadectw, jak się ubierał Zawisza, ale np. na soborze w Konstancji wystąpił w czasie uroczystości strojnie, bardzo barwnie i przybrany w jakieś pióra, a podczas swojej ostatniej bitwy pod Gołąbcem w 1428 roku, gdzie poległ, miał na sobie zbroję błyszczącą. Bliższe, więc jest mi twierdzenie – „czarny” Zawisza, dlatego, że na pewno czarny. Rodzina w ogóle musiała być ciemnowłosa i ciemnolica, skoro rodzony brat Zawiszy to Piotr Kruczek, więc znowu „czarny”.

null

Wieś rodzinna Zawiszy – Garbów – leży w powiecie sandomierskim około 10 km od Sandomierza, w parafii Góry Wysokie. Najbliższe miasteczko to Zawichost. Panowie na Garbowie pieczętowali się herbem Sulima, to czarny orzeł w żółtym polu, a pod nim trzy kamienie w polu czerwonym. Z braku nazwisk określano ludzi herbami dołączonymi do imienia. Trzeba dodać, że tego samego herbu używało nieraz kilka rodów, a w obrębie rodu pojedyncze rodziny nosiły różne herby. W związku z tym można poddać w wątpliwość, że używający herbu Sulima Piotr Włodkowic – zarządca Podola z ramienia Jagiełły, lub inny Sulimczyk – podkanclerzy, a późniejszy biskup włocławski Władysław z Oporowa to krewni Zawiszy Czarnego.

Herby powstały ze znaków, którymi posługiwano się w dalekiej przeszłości, aby oznaczyć własność rodową: nacinano je na drzewach stanowiących granice posiadłości, wypalano na końskich zadach itd. Z biegiem czasu zaczęły zastępować nazwisko rodu i zaczęto z nimi łączyć zawołanie, jakim posługiwał się ród w boju, tworzący osobny oddział, czyli chorągiew. Znaki dawniej bywały proste, łatwe do wykonania: strzały, kreski, krzyże ,a w okresie rozkwitu kultury rycerskiej, weszły do znaków herbowych orły, lwy, gryfy i inne oznaki dzielności, odwagi i siły.

Panem na Garbowie w drugiej połowie XIV wieku, był kasztelan Konarski Mikołaj. Miał on wraz z żoną Dorotą trzech synów: Zawiszę Czarnego, Jana zwanego Farurejem i Piotra Kruczka. Kiedy tak właściwie urodził się Zawisza Czarny? Pierwsza informacja o nim u Długosza pochodzi z roku 1403 – wyjednał wówczas u króla Władysława Jagiełły zwolnienie z więzienia Jana Rogali. Jeżeli król przychylił się do prośby jednego ze swoich poddanych, w dodatku nie piastującego w danej chwili żadnej wysokiej funkcji państwowej, żeby uwolnił skazańca, to musiał być to ktoś zasłużony. A na to potrzeba czasu. W przybliżeniu można określić, że Zawisza Czarny urodził się między rokiem 1370 a 1375. Przypuszcza się, że był rówieśnikiem królowej Jadwigi. Dzieciństwo i młodość Zawisza i jego bracia spędzili zapewne tak, jak cała ówczesna młodzież szlachecka: na koniu, w lesie, trochę przy nadzorowaniu pracy chłopów czy na łowach. Uczyli się władać mieczem i kopią, rzucać oszczepem, strzelać z łuku, jeździć konno. Za przeciwników podczas ćwiczeń rycerskiego rzemiosła służyli sobie wzajemnie – było ich trzech o małej różnicy wieku.

Żoną Zawiszy Czarnego była Barbara z Radolina, bratanica krakowskiego biskupa Piotra Wysza. Małżeństwo to – jak większość w owym czasie – było na pewno małżeństwem z rozsądku. Rycerz, którego jedyny walor stanowiło sprawne władanie mieczem i kopią musiał wesprzeć się znacznym posagiem. Biskup krakowski nie zgodziłby się na zaślubiny swojej bratanicy, którą zapewne nieźle wyposażył, ze zwykłym rycerzem. Zawisza w tym czasie musiał być kimś znacznym a przynajmniej kimś wielce obiecującym. Małżeństwo to nastąpiło prawdopodobnie najpóźniej w roku 1397.

Większość historyków zgodnym chórem łączy karierę Zawiszy Czarnego z osobą króla węgierskiego Zygmunta Luksemburczyka. Tutaj należy zwrócić uwagę na pewien aspekt tej sprawy. Dla nas obecnie Zygmunt Luksemburczyk to Niemiec, wróg Polski i jej interesów. Dla współczesnych był to przede wszystkim król węgierski. A stosunki z Węgrami to ogrom wspólnej historii i tradycyjnej przyjaźni, tak dworów królewskich, jak i klas możnych oraz w dużym stopniu miast. Dla Zawiszy Czarnego była to okazja do rycerskiej przygody – okazja w danej chwili w Polsce rzadka, – ponieważ w tym czasie żadnej wojny nie było. Po zajęciu przez Turków znacznej części Bałkanów, po upadku królestwa serbskiego, niebezpieczeństwo tureckie zagroziło bezpośrednio naszym południowym sąsiadom. Nie należy, więc patrzeć na tę część rycerstwa polskiego, która dała się zwerbować Zygmuntowi, jako na stronników luksemburskich. W swoim przekonaniu szli bronić chrześcijaństwa przed Turkami, byli rycerzami krzyżowymi – tyle, że spóźnionymi o dwa wieki. Wziąwszy to wszystko pod uwagę taki zapewne był i Zawisza Czarny.

hm. Tomasz Michałowski

Opracowanie na podstawie:

Anna Klubówna , Zawisza Czarny w historii i legendzie, Warszawa 1974 r., LSW.